Noriet IT: Teoretycznie nie sądzimy dwa razy o to samo, czyli proces w branży IT.

10 marca, 2021

Opisując polskie postępowanie sądowe przy pomocy gatunków filmowych, nie sposób nie stwierdzić, że odzwierciedla je najpewniej każdy możliwy: od horroru aż po komedię. Nie inaczej sprawa przedstawiła się w historii jednego z naszych klientów, swoją drogą wiodącego podmiotu w branży IT.

Tłem do całej historii było zlecenie, polegające na przygotowaniu produktu z kategorii tzw. nowych technologii. Zlecający, równie duża firma z branży IT, zleciła drugiej firmie z branży IT jego przygotowanie. Niestety, zapomniała dopytać swojego głównego kontrahenta o to jakie wymogi ten produkt powinien spełniać, w związku z czym samodzielnie wybrała specyfikacje dotyczącą zamówienia. Nasz klient w określonym w umowie terminie miał wytworzyć opisany wyżej produkt. Pozwany zaś (tak, spotkaliśmy się w sądzie) miał dostarczyć naszemu klientowi materiały, na podstawie których produkt miał powstać (w tym przypadku chodziło o grafiki) oraz miał dokonać zapłaty. Nie wyszło mu ani jedno, ani drugie.

Co istotne, nasz klient w przypadku opóźnienia w oddaniu opisanego dzieła, miał zapłacić pozwanemu kary umowne, których wysokość została ustalona za każdy dzień opóźnienia. Tłumacząc z prawniczego na polski: nasz klient miał za zadanie zbudować „dom” do dnia X, a pozwany miał dostarczyć na „plac budowy” cegły i inne materiały oraz po wybudowaniu za ten dom zapłacić.

Nie muszę chyba mówić o tym, że współpraca przebiegła dalece od tego co zakładano na początku. O jej szczegółach napiszę jeszcze nieco poniżej.

W każdym razie: nasz klient wykonał produkt po terminie, albowiem dostał materiały do jego wykonania z opóźnieniem. Oddał produkt, ale pozwany mu nie zapłacił. Nasz klient pozwał pozwanego o zapłatę. Pozwany zaś, pozwał naszego klienta o zapłatę kary umownej.

Co zrobiliśmy? A no skierowaliśmy do sądu wniosek o połączenie tych dwóch spraw, tym bardziej, że w sprawie o zapłatę, pozwany zgłosił zarzut potrącenia kar umownych. Chcieliśmy uniknąć sytuacji, w której dwa różne składy w tym samym sądzie będą dwa razy oceniać dokładnie to samo: najpierw w sprawie o zapłatę, później w sprawie o zapłatę kar umownych. W jednej i drugiej sąd musiał bowiem ocenić dokładnie to samo: zasadność naliczenia kar umownych. Niestety sąd nie był łaskaw podzielić naszego entuzjazmu w zakresie połączenia tych dwóch sprawach.

W sprawie o zapłatę wygraliśmy sprawę w całości – prawomocnie, jesteśmy już po apelacji pozwanego. Druga sprawa, która na czas rozpatrywania naszej została zawieszona, właśnie ruszyła. Efekt jest taki, że drugi raz będziemy oceniać dokładnie to samo: czy kary umowne zostały słusznie naliczone.

Przytoczę wam szczegóły zakończonej sprawy, albowiem warto wiedzieć jak mniej więcej przebiegają sprawy, w których rozchodzi się o nowe technologie, na których nie zna się przecież ani sąd, ani de facto pełnomocnicy, a jednak z powodzeniem sobie z nimi radzą.

Tak jak wspomniałam na początku, nasz klient złożył ofertę współpracy w zakresie stworzenia pewnego portalu. Wskazano harmonogram prac z podziałem na etapy z uwzględnieniem czasu ich trwania w tygodniach, ale bez wskazania konkretnych dat. Strony wymieniały korespondencję w zakresie technologii realizacji serwisu, w której nasz klient przedstawił pozwanemu wady i zalety wykonania jej w postaci HTML5. Wskazane wady dotyczyły braku wsparcia dla przeglądarki IE, braku możliwości oglądania na pełnym ekranie w przeglądarce IE, braku zabezpieczeń DRM uniemożliwiających pobieranie ze strony internetowej kontentu video nieuprawnionym użytkownikom oraz ceny i czasu wykonania.Nadto pozwany został poinformowany, że projekt wykonany w technologii HTML5 nie będzie kompatybilny z niektórymi przeglądarkami internetowymi.

Strony finalnie dogadały się i zawarły umowę. Przedmiotem Umowy było wykonywanie przez naszego klienta usług informatycznych (w szczególności prac programistycznych, usług utrzymania oprogramowania, doradztwo w zakresie IT, konsultacje, warsztaty wdrożeniowe lub usługi zarządzania infrastrukturą informatyczną) oraz przenoszenie na rzecz Pozwanego autorskich praw majątkowych i udzielania upoważnień związanych z tymi prawami na zasadach określonych w Umowie. Strony uzgodniły, że zakres prac, wynagrodzenie i termin dostarczenia prac będą każdorazowo określane w Zamówieniu.

Pozwany zobowiązał się do weryfikacji przedstawionych rezultatów prac i ich akceptacji w terminie 7 dni roboczych od ich przedstawienia, a w przypadku upływu tego terminu bez odpowiedzi Pozwanego, produkty prac zostaną uznane za odebrane bez zastrzeżeń. W przypadku odmowy akceptacji rezultatów prac Pozwany miał poinformować naszego klienta o przyczynach odmowy na piśmie, zaś nasz klient miał uwzględnić zgłoszone uwagi niezwłocznie po otrzymaniu powiadomienia, nie później niż w terminie ustalonym przez strony, bądź uzasadnić na piśmie niemożliwość ich uwzględnienia, a następnie przekazać ponownie rezultaty prac do akceptacji. Akceptacja lub ponowna odmowa przyjęcia rezultatów prac miała nastąpić ponownie w terminie 3 dni roboczych od ich przedstawienia. Strony zastrzegły kary umowne w wysokości 0,5% wartości przedmiotu Zamówienia brutto za każdy dzień opóźnienia, nie więcej niż 50% w przypadku nie dotrzymania przez naszego klienta terminu dostarczenia przedmiotu Zamówienia.

Pozwany uzyskał wymogi dotyczące zabezpieczeń (DRM) od głównego dostawcy treści po podpisaniu Umowy, przed jej podpisaniem rozmowy na temat zabezpieczeń z tym dostawcą nie toczyły się.

W ramach zawartej Umowy, Pozwany złożył zamówienia których przedmiot stanowiły prace programistyczne: player (etap I) i system (etap II). W zamówieniach wskazano harmonogram prac, zgodnie z którym przesłanie makiet stanowiło początek realizacji, grafikę wskazano jako wymaganą do kontynuacji prac. W „postanowieniach dodatkowych” dotyczących zamówienia playera (etap I) wskazano, że zostanie on wykonany w technologii HTML5. Umowa nie zawierała specyfikacji wytwarzanych serwisów, strony w czasie trwania projektu prowadziły rozmowy w celu doprecyzowania specyfikacji określonej w ofercie współpracy.

Pozwany dostarczał grafiki potrzebne do wykonania projektu w częściach, wpływały one do wykonawcy kilka miesięcy po terminie na ich dostarczenie r. Brak grafik przedstawionych przez Pozwanego w terminie spowodował opóźnienia w realizacji prac. Ze względu na opóźnienia w realizacji prac etap testów akceptacyjnych obu zamówień został pominięty. Etap testów i poprawek został zainicjowany po wdrożeniu oprogramowania. W realizacji projektu występowały opóźnienia w stosunku do przyjętego harmonogramu prac.

Nasz klient wysłał pozwanemu za pośrednictwem wiadomości e-mail protokół wykonania usługi, który zawierał oświadczenie o potwierdzeniu oddania portalu zgodnie z zamówieniem. Pozwany nie ustosunkował się do niego. Dzieło nie było co prawda wolne od wad, to jest błędów w oprogramowaniu, jednak dzieło nie posiadało wad obniżających jego wartość, zaś liczba usterek zgłoszonych po odbiorze serwisu w większości stanowiła typowe problemy ujawniające się w niecałkowicie przetestowanym serwisie. Występowanie błędów w oprogramowaniu jest normalnym następstwem jego wytwarzania.

Pozwany zgłosił naszemu klientowi, że technologia wykorzystana do wykonania przedmiotu zamówienia uniemożliwia wykonywanie przez system informatyczny takich funkcji, które w zamierzeniu miał realizować i które były znane wykonawcy. W szczególności technologia HTML5, według której został zbudowany mechanizm wyświetlania teledysków w serwisie nie pozwalała na wdrożenie zabezpieczeń przed nieuprawnionym ściągnięciem, co z kolei uniemożliwiało korzystanie z teledysków jednego z ich największych dostawców.

Pozwany naliczył wykonawcy karę umowną, a następnie złożył oświadczenie o potrąceniu ww. wierzytelności. Karę umowną obliczono za ponad 100 dni opóźnienia.

Co istotne, Sąd dopuścił dowód z opinii biegłego z zakresu informatyki. Biegły w pisemnej opinii stwierdził, że realizacja kolejnych etapów projektu była uzależniona od działania pozwanego, w szczególności w zakresie dostarczania grafik. Do realizacji portalu niezbędne były makiety, projekty graficzne, logika działania elementów serwisu i inne wymagania (np. dotyczące zabezpieczenia), przy czym brak makiet i grafik uniemożliwiał prace nad portalem. Dzieło w dacie oddania, nie było wolne od wad, to jest błędów w oprogramowaniu. Biegły wskazał jednak, że dzieło nie posiada wad obniżających jego wartość, zaś liczba usterek zgłoszonych po odbiorze serwisu w większości stanowiła typowe problemy ujawniające się w niecałkowicie przetestowanym serwisie. Występowanie błędów w oprogramowaniu jest normalnym następstwem jego wytwarzania. Biegły wskazał, iż liczba usterek nie była niewspółmierna do złożoności dzieła.

Należy wskazać, iż opinia biegłego podlega, jak inne dowody, ocenie według art. 233 § 1 k.p.c., lecz odróżniają ją pod tym względem inne, szczególne dla tego dowodu kryteria jego oceny, które stanowią: poziom wiedzy biegłego, podstawy teoretyczne opinii, sposób motywowania sformułowanego w niej stanowiska oraz stopień stanowczości wyrażonych w niej ocen, a także zgodność logiki i wiedzy powszechnej. Biegły przedstawił w sposób logiczny przebieg zawartego w swojej opinii rozumowania. Sąd wobec wyjaśnienia wszelkich okoliczności i ostatecznego ustalenia przez biegłego przyjętej metodologii, w całości podzielił powyższe opinie, uznając je za fachowe, rzetelne i wyczerpujące oraz sporządzoną w oparciu o wiedzę i doświadczenie biegłego. Wydane one zostały po wszechstronnej analizie materiału badawczego i dlatego Sąd oparł na nich swoje ustalenia. Z tych wszystkich względów Sąd uznał, iż opinie są spójne, logiczne i korespondują z całokształtem materiału zgromadzonego w sprawie. Biegły w swoich opiniach podał uzasadnienie do wyprowadzonych przez siebie wniosków. Biorąc pod uwagę kryteria, według których Sąd ocenia opinię biegłego, czyli zgodność z zasadami logicznego myślenia, doświadczenia życiowego i wiedzy powszechnej, fachowość, rzetelność, opiniom biegłego nie można było nic zarzucić.

Tak jak wspomniałam powyżej, sprawa została przez nas wygrana w całości, a na konto naszego klienta przelano prawie 200.000 zł.

Stosownie do przepisu art. 354 k.c. – statuującego generalną zasadę obowiązującą przy wykonywaniu wszelkiego rodzaju zobowiązań – zarówno wierzyciel, jak i dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje – także w sposób odpowiadający tym zwyczajom.

Nadto dłużnik obowiązany jest do staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju. Należytą staranność dłużnika w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej określa się przy uwzględnieniu zawodowego charakteru tej działalności (art. 355 k.c.).

Na tle powołanych przepisów w nauce i judykaturze panuje pogląd, zgodnie z którym podstawowym kryterium określającym sposób wykonania zobowiązania jest jego treść, czyli uprawnienia i obowiązki stron, które są wyraźne, w sposób nie budzący wątpliwości, określone w ramach łączącego strony stosunku prawnego. Treść tę określa źródło zobowiązania, jeśli źródłem tym jest umowa, to – w razie potrzeby – treść zobowiązania dookreślają odpowiednie przepisy prawa (art. 56 k.c.) bezwzględnie obowiązujące, a dyspozytywne w zakresie w jakim nie zostały wyłączone wola stron. W razie wątpliwości co do treści oświadczenia woli dokonuje się jej wykładni według reguł interpretacyjnych z art. 65 k.c. W stosunku do treści zobowiązania kryteria wykonania zobowiązania, wynikające z celu społeczno-gospodarczego oraz ustalonych zwyczajów, mają charakter jedynie uzupełniający. Kryterium celu społeczno-gospodarczego odwołuje się do obiektywnych funkcji i celów konkretnego zobowiązania ze względu na przykład na określony rodzaj działalności gospodarczej, typowe oczekiwania stron związane z danym rodzajem stosunków, charakter profesjonalny danego podmiotu lub jego brak (vide: uchwała Sądu Najwyższego z 18 grudnia 1990 r., III CZP 67/90, OSNCP 1991 nr 5-6, poz. 65).

Z kolei sposób wykonania zobowiązania obejmuje wszystkie elementy dotyczące zachowania dłużnika związane ze spełnieniem świadczenia. Kryterium staranności zawodowej (o której mowa w art. 355 § 2 k.c.) obejmuje takie powinności, które pozostają w związku z zawodowym charakterem działalności gospodarczej i przez to wyznaczają uzasadnione oczekiwaniami kontrahenta.

W niniejszej sprawie nie ulegało wątpliwości, że strony zawarły umowę na świadczenie usług informatycznych w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej oraz z pełną świadomością przyjmowanych na siebie w tych umowach obowiązków.

Spór w sprawie sprowadzał się do ustalenia, czy nasz klient wywiązał się z obowiązków przyjętych na siebie wobec pozwanego. Pozwany twierdził bowiem, że powód nienależycie wykonał przedmiot zamówień, wykonane przez niego dzieło zawierało szereg wad i usterek uniemożliwiających korzystanie z niego przez grupę odbiorców, a w konsekwencji, że nie doszło do skutecznego oddania dzieła i powodowi nie należy się wynagrodzenie za jego wykonanie.

Między stronami niesporna pozostawała okoliczność zawarcia umowy i złożenia zamówień, realizowania prac obejmujących stworzenie portalu internetowego wraz z grą , jak również istnienia błędów i usterek w wykonanym dziele. Strony różniły się w interpretacji okoliczności związanych z uchybieniem terminowi oddania dzieła, możliwości naliczenia kary umownej oraz wad dzieła a w szczególności tego, czy obniżały one jego wartość.

Zgodnie z ogólną regułą ciężaru dowodu wyrażoną w art. 6 k.c. ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne.

Szczęśliwie dla nas, Sąd słusznie uznał, że pozwany nie wywiązał się z powyższego obowiązku udowodnienia swoich twierdzeń i zarzutów podniesionych w obronie przed powództwem. I tak, z dokumentacji zgromadzonej w aktach sprawy, w szczególności korespondencji e-mailowej wynika, że powód informował pozwanego o braku możliwości stosowania zabezpieczeń typu DRM oraz o tym, że technologia HTML5 nie będzie kompatybilna z częścią przeglądarek internetowych.

Pozwany podniósł, że powód popadł w zwłokę w wykonaniu zobowiązania. W ocenie Sądu dochowanie terminów zastrzeżonych przez strony było niemożliwe z uwagi na konieczność współpracy pozwanego w tym zakresie, w szczególności w zakresie dostarczenia grafiki, która warunkowała możliwość kontynuowania prac nad projektem. Jak zaś wynika z ustalonego stanu faktycznego, grafika była dostarczana przez pozwanego w częściach oraz po terminie. Pozwany nie udowodnił, aby zwłoka w wykonaniu zobowiązania nastąpiła z wyłącznej winy powoda. Uzależnienie realizacji kolejnych etapów projektu od działania pozwanego, w szczególności w zakresie dostarczania grafik, zostało również potwierdzone przez biegłego w opinii pisemnej. Zatem wobec faktu, iż niedotrzymanie terminu prac wynikało z winy pozwanego, który nie dostarczył na czas materiałów niezbędnych dla powoda do wykonania usługi, za bezpodstawny należało uznać zarzut pozwanego dotyczący naliczenia kary umownej i potrącenia. W ocenie Sądu pozwana spółka nie udowodniła, że przysługuje jej względem powoda roszczenie, które zostało przedstawione do potrącenia.

W zakresie wykonywania dzieła pozwany podniósł, iż było ono wykonywane wadliwie i posiadało szereg błędów i usterek uniemożliwiających korzystanie przez niektóre grupy użytkowników i komercyjne wdrożenie dzieła. Z materiału zgromadzonego w aktach sprawy bez wątpienia wynika, iż prace wykonane przez powoda posiadały wady, jednak wynikało to z kilku czynników. Przede wszystkim projekt był równocześnie budowany i udostępniany użytkownikom, co wynikało z wcześniejszych opóźnień pozwanego w dostarczeniu niezbędnych materiałów. Nadmienić w tym miejscu należy, iż wszelkie zgłoszone wady były usuwane na bieżąco. Jak zaś wynika z korespondencji stron, ze względu na opóźnienia w realizacji prac etap testów akceptacyjnych obu zamówień został praktycznie pominięty. Powyższe zostało potwierdzone w opinii biegłego z zakresu informatyki, który podkreślił, że bez wątpienia dzieło nie było wolne od wad, jednak nie były to wady pomniejszające jego wartość.

Mając na uwadze wskazane okoliczności Sąd przychylił się do naszego stanowiska i uznał, że doszło do odbioru dzieła, zaś kolejne błędy i usterki były naprawiane w ramach gwarancji.

W tych okolicznościach Sąd uznał w całości za nieudowodnione twierdzenia pozwanego o zwłoce powoda w wykonaniu zobowiązania, dotyczące naliczenia kary umownej i zarzutu potrącenia oraz twierdzenia odnośnie wad dzieła. Zarzuty te nie znalazły potwierdzenia w żadnym z dowodów przeprowadzonych na wniosek pozwanego. Na podstawie korespondencji e-mailowej stron Sąd wyprowadził wniosek przeciwny do tego sugerowanego przez pozwanego.

Wobec powyższych ustaleń, Sąd uznał, iż w sprawie ziścił się warunek zastrzeżony w Umowie, zgodnie z którym powód nabył uprawnienie do żądania od pozwanego wynagrodzenia za wykonane dzieło. Przedstawione przez powoda faktury VAT wraz z innymi dowodami, przesądziły o uznaniu zasadności dochodzonego przez powoda roszczenia, wskazując na wysokość zobowiązania oraz termin zapłaty należności wynikających z poszczególnych faktur.

Biorąc zatem pod uwagę, że strona powodowa w niniejszym procesie udowodniła swoje roszczenie zarówno co do zasady, jak i wysokości, zaś pozwany nie przedstawił przekonujących dowodów, które wykazywałyby okoliczności przeciwne oraz nie wykazał, że naliczone kary umowne znajdują uzasadnienie faktyczne, Sąd zasądził zgodnie z żądaniem pozwu.

Tymczasem sprawa zawieszona, kilka dni temu została odwieszona. Sąd, w drugim procesie, będzie de facto po raz drugi rozstrzygał czy naliczanie kary umownej było zasadne. A podobno nie dwa razy o to samo…czyżby?

 

autor: Paulina Stańczak-Wypych – adwokat

Pozostałe wpisy

Noriet o kredytach: Czy moja umowa frankowa jest nieważna? Casus Fortis Bank 2006 i kwota kredytu teoretycznie wyrażona w CHF

Aby odpowiedzieć sobie z niemalże 100% pewnością (optymistyczne założenie) na zadane w tytule pytanie czy Twoja umowa frankowa jest nieważna, wypadałoby zapytać Sąd, przechodząc przez wszystkie instancje, co jak wiadomo jest bardzo kosztowne, czasochłonne i trudne, bez profesjonalnej pomocy prawnej adwokata lub radcy prawnego może okazać wręcz nierealne. Polecam więc zastosować [...]
16 maja, 2023
czytaj więcej

Noriet o kredytach: Czy wszystkie umowy frankowe są nieważne?

Ostatnimi czasy odbywa się szturm na wydziały frankowe, które przeżywają oblężenie. Wydział frankowy w Warszawie z chęcią powita sędziów gotowych zasilić jego szeregi, ustawodawca nadciąga z odsieczą w postaci odkorkowania sądów warszawskich (zmiana właściwości), a banki odkładają rezerwy na wypłaty na kredytobiorców bądź podejmują rozmowy ugodowe (niezbyt często). Człowiek [...]
19 kwietnia, 2023
czytaj więcej

Noriet o kredytach: Jak przygotować się do sprawy frankowej?

Sprawa kredytów frankowych to temat, który w Polsce wciąż budzi wiele emocji. Wiele osób, które zaciągnęły tego typu kredyt, doświadczyło negatywnych skutków, które wynikły z nagłego skoku kursu franka szwajcarskiego. Dla osoby, która w 2007 roku pożyczyła 100.000 zł., a kilka lat później okazywało się, że ma do oddania 200.000 samego kapitału, sytuacja z cała pewnością była [...]
5 kwietnia, 2023
czytaj więcej

Noriet z Sądu: Transakcje handlowe i ich wpływ na zabezpieczenie sądowe

Udzielenie przez Sąd zabezpieczenia roszczenia pieniężnego na czas toczącego się postępowania sądowego stanowi jeden ze sposobów zagwarantowania możliwości realizacji roszczenia po ewentualnym uzyskaniu wyroku zasądzającego świadczenie (oczywiście pod warunkiem, że mamy majątek pozwanego, na którym możemy takie zabezpieczenie ustanowić). Pierwszym krokiem do jego uzyskania jest [...]
30 sierpnia, 2022
czytaj więcej